5 dni do Wigilii....
Baśniowy Grudzień mknie bardzo szybko. Są dni, kiedy naprawdę czuć świąteczny klimat, ale są też takie, gdy przeszłość boli, a wspomnienia biorą górę nad teraźniejszością. Zauważyłam, że dni parzyste są u mnie wyraźnie lepsze od nieparzystych. Tak po prostu jest. Rozłąka ze zmarłymi bliskimi daje podwójnie znać.Tęskni się za banalnymi sytuacjami, które kiedyś były teraźniejszością, nawet za tymi co wkurzały. Przygotowania do Świąt są mniej więcej na półmetku. Większość prezentów już czeka. Niektóre rzeczy robię wg planu, niektóre całkiem spontanicznie. Jak zawsze ☺. Moje Kicio zdążył już polubić swój nowy kartonowy domek — zupełnie przypadkowy zakup z Biedronki ☺ Mała rzecz a cieszy. Mam wrażenie, że w grudniu ludzie częściej szukają spotkań. Pojawiają się propozycje i spontaniczne plany, nawet jeśli mglista, szara aura działa na wszystkich trochę zamulająco i usypiająco. W niektórych sytuacjach jestem dawna ja. Ale jest dużo takich sytuacji na 50%, dystans i obserwator. Gorączka świąt...